Czym jest system INCI i dlaczego kolejność składników ma znaczenie?
INCI to międzynarodowe nazewnictwo składników kosmetycznych, które pozwala zidentyfikować każdą substancję zawartą w kremie czy szamponie bez względu na kraj zakupu. Najważniejszą zasadą tego systemu jest fakt, że składniki wymieniane są w kolejności od największego do najmniejszego stężenia w produkcie. Oznacza to, że substancje znajdujące się na samym początku listy stanowią bazę kosmetyku i to one w największym stopniu determinują jego działanie. Składniki wymienione na końcu, po konserwantach i zapachach, występują zazwyczaj w ilościach śladowych, mniejszych niż 1%.
Skład INCI dostępny jest między innymi na kosmetykach z oferty https://sunew.pl/kategoria-produktu/bestsellery/
Zrozumienie tej hierarchii pozwala szybko zweryfikować, czy drogi krem z kwasem hialuronowym rzeczywiście posiada go w składzie, czy jest to tylko chwyt reklamowy. Jeśli cenny ekstrakt roślinny znajduje się na dziesiątym miejscu, za zapachem, jego realny wpływ na skórę będzie znikomy. Czytając etykietę, zawsze skupiaj się na pierwszych pięciu składnikach, bo to one odpowiadają za większość właściwości kosmetyku. Taka analiza chroni Twój portfel i pozwala na dokonywanie świadomych wyborów opartych na faktach, a nie na emocjach wywołanych reklamą.
Jakich konserwantów i parabenów unikać przy wrażliwej cerze?
Konserwanty są niezbędne, aby kosmetyk był bezpieczny i wolny od pleśni, jednak niektóre z nich mogą wywoływać silne reakcje alergiczne u osób z wrażliwą cerą. Należy uważać na Methylisothiazolinone (MI) oraz Methylchloroisothiazolinone (MCI), które są uznawane za silne alergeny kontaktowe i nie powinny znajdować się w produktach niespłukiwalnych. Parabeny, choć przebadane i dopuszczone do użytku, u niektórych osób mogą powodować podrażnienia i pieczenie naskórka. Warto szukać kosmetyków konserwowanych łagodniejszymi substancjami, takimi jak sorbinian potasu czy benzoesan sodu.
Jak wskazują eksperci z Sunew, osoby o skórze skłonnej do atopii powinny również unikać donorów formaldehydu, ukrytych pod nazwami takimi jak DMDM Hydantoin czy Diazolidinyl Urea. Substancje te powoli uwalniają formaldehyd, który jest silnie drażniący i może prowadzić do przewlekłego zapalenia skóry. Wybierając kosmetyki "bezzapachowe" (fragrance-free), minimalizujesz ryzyko wystąpienia egzemy, gdyż to właśnie kompozycje zapachowe są najczęstszą przyczyną uczuleń. Świadome unikanie tych komponentów pozwala cieszyć się pielęgnacją bez nieprzyjemnych skutków ubocznych w postaci świądu czy zaczerwienienia.
Czy alkohole w składzie kosmetyków zawsze działają wysuszająco?
W świecie INCI słowo "Alcohol" budzi lęk, ale warto wiedzieć, że alkohole dzielą się na dwie zupełnie różne grupy o odmiennym działaniu. Alkohole wysuszające, takie jak Alcohol Denat., Isopropyl Alcohol czy Ethanol, mogą naruszać barierę hydrolipidową i powodować podrażnienia przy częstym stosowaniu. Są one jednak używane w produktach punktowych lub tonikach dla cery tłustej ze względu na swoje właściwości antybakteryjne i odtłuszczające. Przy cerze suchej i naczynkowej zdecydowanie powinny być omijane, gdyż pogłębiają problem odwodnienia tkanki.
Zupełnie inaczej działają alkohole tłuste, takie jak Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol czy Cetearearyl Alcohol, które są sprzymierzeńcami zdrowej skóry. Pełnią one funkcję emolientów, które nawilżają, zmiękczają i wygładzają naskórek, tworząc na nim ochronną warstwę. Są one niezbędne do uzyskania odpowiedniej konsystencji kremów i ułatwiają rozprowadzanie produktu na twarzy bez uczucia lepkości. Widząc je w składzie, nie musisz się obawiać wysuszenia – wręcz przeciwnie, pomagają one utrzymać wodę wewnątrz skóry.
Na jakie nazwy silikonów i olejów mineralnych warto uważać?
Silikony, rozpoznawalne po końcówkach -methicone lub -siloxane, działają okluzyjnie, wygładzając powierzchnię włosów i skóry. Choć nie są toksyczne, te najcięższe, jak Dimethicone, mogą tworzyć na skórze nieprzepuszczalną maskę, pod którą namnażają się bakterie beztlenowe. Jest to szczególnie niebezpieczne dla osób z cerą trądzikową, gdyż może prowadzić do zapychania porów i powstawania nowych stanów zapalnych. Warto wybierać lżejsze, lotne silikony lub całkowicie z nich zrezygnować na rzecz naturalnych olejów roślinnych.
Oleje mineralne, takie jak Paraffinum Liquidum czy Petrolatum, to pochodne ropy naftowej, które są bardzo tanie i powszechne w kosmetykach drogieryjnych. Nie dostarczają one skórze żadnych witamin ani wartości odżywczych, działając jedynie jako powierzchowny izolator. Ich nadużywanie może sprawić, że skóra "rozleniwi się" i przestanie produkować własne lipidy, co paradoksalnie prowadzi do przesuszenia po odstawieniu kosmetyku. Szukanie w składzie