„Świdwin przypomniany” – nowa książka Teresy Tomsi

  • 15.10.2018, 15:51
  • Remigiusz Warcholski
„Świdwin przypomniany” – nowa książka Teresy Tomsi
Nakładem wydawnictwa „Rhytmos” z Poznania ukazała się książka poetycko-eseistyczna o charakterze wspomnieniowym „Świdwin przypomniany”, którą przygotowała autorka Teresa Tomsia jako dar dla miasta z okazji 100-lecia Niepodległości. 

Poetka obecnie mieszka w Poznaniu, publikuje na łamach ogólnopolskich pism literackich, za osiągnięcia twórcze otrzymała wiele wyróżnień. Wychowywała się w Świdwinie, dlatego w autobiograficznej opowieści składa hołd Nauczycielom i Działaczom Kultury, którzy uczyli młodzież poszanowania sztuki i szacunku dla autorytetów. Ważną postacią książki jest jej ojciec, który w wysokim stylu pielęgnował tradycje II Rzeczypospolitej, był dobrym sąsiadem i uczciwym pracownikiem. Bohaterami są tu też przywołani szkolni rówieśnicy, których autorka serdecznie wspomina, dołączając fotografie z dawnych lat. Oto kilka fragmentów książki:

„Dary młodości – poznani ludzie, dom i podwórze, pejzaż okolicy – pozostają na zawsze niezastąpione. Sentymentalne wspomnienia ożywiają dawne szkolne chwile, pomagają odnaleźć utracone piękno pierwszych wzruszeń, wydobywają z oddali lat portrety nauczycieli, koleżanek i kolegów. Podczas ostatniego pobytu w Świdwinie w październiku 2017 roku spotkałam w miejskiej bibliotece dawną nauczycielkę panią Krystynę Giesko, jest wciąż aktywną czytelniczką, a jej serdeczny uśmiech nie zmienił się do dziś. Młodociane świdwińskie talenty pomagali nam pomnażać: dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 Zbigniew Piastun z oddanymi nauczycielami i historyk Stanisław Zapart, doświadczony pedagog, który prowadził z żoną dom rodzinny dla osamotnionych dzieci. Polonistka Zdzisława Nenycz, urodzona w Podhajcach, na ziemi tarnopolskiej jak mój ojciec, a także pochodząca z Kresów polonistka Lucyna Dziewiatowska zachęcały licealistów do pracy twórczej. Szanować autorytety uczyli nas: dyrektor Technikum Ekonomicznego świetny matematyk Stanisław Marcinkowski i ekonomista Jerzy Mikołajewski, który pierwszy opowiadał nam o Europie, gdy przybył z Poznania na staż nauczycielski. To oni okazywali nam przez wiele lat cierpliwość, zrozumienie i serce. Uczyli, że ludzką rzeczą jest błądzić i przemieniać się, pomagali pytać, czym jest prawda i odważne krytyczne spojrzenie, także na siebie.

W świdwińskim domostwie na podwórzu grałam latem w kamyki z koleżankami: Elą Wilczyńską, Basią Lewandowską, Lucynką Wojciechowicz. Jesienią w ogrodzie mój brat Marian zamieniał lukrowane domowe pączki na kartofle upieczone w ognisku przez starszych kolegów. Przyglądały się naszej zabawie młodsze dzieci z ulicy Chrobrego: Dorotka Jędrzejszyn, dziś znana świdwińska restauratorka, Marta Cieślicka, Janek Owsiak, Andrzej Muchorowski z siostrą Danusią. Odwiedzali nas z sąsiedniej ulicy ciekawi innych podwórek: Heniek Szczygielski i Edek Balicki, w kolejnych latach – Halusia Sajewska, najlepiej z nas pojmująca matematyczne zadania, późniejsza ceniona ekonomistka, po studiach w Poznaniu zamieszkała w Koszalinie, a także nasz starszy kolega Rysiek Dąbrowski, który świetnie malował i uczył rysunku. Ozdobą koleżeńskiej grupy była nieprzeciętnej urody Terenia Kulikowska z okazałym warkoczem, która po studiach w Warszawie została aktorką Bałtyckiego Teatru Dramatycznego, a obecnie realizuje plastyczne pasje. W szkolnej drużynie piłki ręcznej imponowała nam sportowa sprawność Eli Rybackiej, życzliwej koleżanki, która – obecnie jako pani Ćwirko – wzorowo prowadzi księgarnię, tworząc w niej przyjazne miejsce spotkań. Serdecznie wspominam Janka Rydza, który w piątej klasie podstawówki zaprosił mnie na film przedpołudniowy do kina „Warszawa” przy ulicy Kościuszki, poczęstował drożdżówką z lukrem i oranżadą, a na lekcji wziął na siebie także moją uczniowską winę, gdy przeszkadzaliśmy nauczycielowi. Z satysfakcją odnotowuję fakt, że Jan Owsiak, młodszy kolega z ulicy Chrobrego, jest od wielu lat zasłużonym dla rozwoju miasta, pracowitym, szanowanym burmistrzem, natomiast Andrzej Muchorowski został energicznym dyrektorem Zespołu Szkół Rolniczych CKP. Z ciekawością zapoznam się z dokonaniami młodego pokolenia, które dziś ma większe techniczne możliwości komunikowania się ze światem, choćby przeprowadzenia rozmowy na portalu internetowym czy prezentowania wydarzeń w miejscowej telewizji „Rega”, działają zapewne stowarzyszenia społeczno-kulturalne kultywujące miejscową tradycję i pamięć historii. Warto byłoby opracować kronikę osiągnięć związanych ze Świdwinem ludzi kultury, nauki, sportu i szerzej promować dokonania twórców oraz społeczników, których dzieła zdobyły rangę ogólnopolską i europejską. Taki rzetelny bilans dostępny w miejskiej bibliotece, w domu kultury i na portalu internetowym Urzędu Miasta stanie się inspiracją do ukazywania ciągłości tutejszej tradycji pracy i świętowania, do pielęgnowania śladów. Okazją do tego typu publikacji może być 50-lecie konkursu im. Jana Śpiewaka przypadające w roku przyszłym lub jego podsumowanie”.

„Najważniejszym miejscem jest dom duchowy, którego nikt nigdy nie może nam odebrać, wzniesiony z miłości i marzeń. Pytania o tożsamość dotyczą zarówno mieszkańców przybyłych z Kresów Wschodnich, przymusowo tu osiedlonych po zsyłkach na Sybir, jak i dawnych niemieckich obywateli przedwojennego miasteczka, mówią o uszanowaniu ich śladów – jak głosi cmentarny napis – Pamięci Tych, którzy tu żyli przed nami. Ludzie powracają, szukają śladów ojców, pragną zrozumieć skomplikowane i niesprawiedliwe wojenne oraz powojenne dzieje. Miasto przez ostatnie dziesięciolecie wypiękniało, utrwaliło łagodny egzystencjalny styl z przestronnymi placami i zielenią, z deptakiem wokół Zamku nad Regą. Widać na ulicach ład i pomysł plastyczny zagospodarowania skwerów i zaułków na przedmieściu. Odnajduję utracone miejsca i ocalam je w metaforze – po każdym pobycie w Świdwinie rozsławiam miasto mojej młodości w wierszach i esejach na łamach pism literackich i społeczno-kulturalnych, na portalach internetowych, dzięki czemu poczucie wspólnoty z obecnymi mieszkańcami jest dla mnie wciąż twórcze, inspiruje do podejmowania dialogu, do pytań o miejsce kultury wśród innych działań na rzecz lokalnej społeczności. Wędrowanie ścieżkami młodości utrwala pamięć rodzimych korzeni, ale też przypomina historię kilku pokoleń”. 

Publikacja ukazała się dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miasta.

Zachęcamy mieszkańców Świdwina do przeczytania książki Teresy Tomsi „Świdwin przypomniany” i odszukiwania w niej śladów obecności swoich rodzin i sąsiadów. Książka jest dostępna w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Jana Śpiewaka w świdwińskim Zamku.

Remigiusz Warcholski

Zdjęcia (3)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Malgorzata
Malgorzata 17.08.2020, 14:00
Witaj Teresko! Dziękuję, jestem dumna że mam wśród swoich znajomych Ciebie przybliżyłaś mi historię Świdwina, wróciły miłe wspomnienia, moja młodość. Pozdrawiam Ciebie serdecznie. Małgorzata Kazbieruk - Cieślak.

Pozostałe